- Ja, między innymi, nie jestem dziewczyną, a Nadworną Dogewską Wiedźmą! - odważyłam się odezwać. Wyszło jak zwykle piskliwie i nie na miejscu. Prawdę mówiąc nie liczyłam odniesienie sukcesu swoją mową i zaczęłam mówić mając na uwadze swoją drużynę. -- A moja przyjaciółka prawie nic nie wie, więc nie róbcie z siebie głupków, rozejdziemy się w pokoju, a w naszej pamięci pozostaną ciepłe i barwne wspomnienia o tym dniu.

- Proszę zaczekać, aż zniknę z pola widzenia, i dopiero wtedy zacząć się śmiać.
- Nie patrz na mnie w ten sposób, lepiej sprawdź, czy woda już się gotuje. Podniósł się
Znów ją delikatnie pocałował, uciszając jej słowa, i wysunął dłoń spomiędzy jej nóg tylko po
który właśnie wszedł do jego pokoju. Zwierzę zwinnie wskoczyło na łóżko, a następnie
pojęcia, kto zabił ich towarzyszy. A przynajmniej nie wiedzieli o tym do tej pory. Stanowczo
jego groźby wciąż jeszcze rozbrzmiewały jej w uszach.
Gdy opuszczała pałac, zegar właśnie wybijał północ. Jadąc w stronę głównej bramy, modliła się w duchu, by czar zechciał trwać. Strażnicy powitali ją i bez przeszkód pozwolili opuścić teren rezydencji. Ponieważ nie mieli pojęcia o całej akcji, byli trochę senni. Zaraz zerwą się na równe nogi i pobiegną gasić pożar, westchnęła, obserwując ich we wstecznym lusterku. Co chwila zerkała na zegarek, odliczając niecierpliwie minuty. Jeszcze trochę i Edward wreszcie będzie bezpieczny. Skończy się koszmar, który od dziesięciu lat prześladował Cullenów.
prostu jeszcze nie wie, że mnie kocha!
- Porzucam je tylko wtedy, kiedy mi się znudzą. - Położył dłoń na jej karku i pieszczotliwie pogładził. Jego lekki dotyk znów przypomniał jej pająka. - Mam przeczucie, że pani będzie umiała
- Najprawdziwsza prawda - odparł, obejmując ją jeszcze mocniej. Wśród okrzyków
wspinała się po schodkach, Becky znalazła się tuż za nią, potem zaś pchnęła pospiesznie małe
wtuliła twarz w zagłębienie na jego ramieniu. Milczeli przez jakiś czas.
jeżeli mógł sobie na to pozwolić. Nie żałował jednak, że zbutwiała rudera w Yorkshire
Miłość, która spadła na nią tak niespodziewanie, zniszczyła troskliwie budowany wizerunek cichej, niepozornej lady Isabell. Zanim byłaby w stanie stworzyć dla siebie nową tożsamość, musiałoby upłynąć wiele czasu. A ten w jej zawodzie był bezcenny. Edward w ogóle nie pojawił się przy stole. Alice wyjaśniła jej, że przeciągnęło się jego spotkanie z zarządem muzeum, więc


spełnić groźbę.

- Chodź, chodź, moja droga, nic się nie stało - uspokoił ją ojciec. - Pozwól sobie
ucha.
Zobaczył, że dotyka muszelki na wstążce i wiedział, że myśli o ojcu. Zaskoczyło go

- Moje mieszkanie jest z tyłu. Zostawiali ślady mokrych stóp na marmurowych płytach

- Myślisz, że arlijskim skarb leży sobie na kupce na tyłach podwórka? - oburzył się Rolar. – Tam nie można ot tak sobie wejść, przed drzwiami stoi ochrona, a wewnątrz jest masa pułapek. Wlazłem w skarbnicę przez tajne przejście, o którym wie tylko Władczyni i niektórzy z najbliższego otoczenia.
Jeśli istniał jakiś sposób na wytoczenie z kamienia
zabezpieczenie przed ciążą?

- A ty jesteś fair... - szepnęła.

tutaj, na środku podwórza.
Wagnera
- Dobry moment czy zły? Ale i tak nie będę cię przetrzymywał.